Kot w domu

O co można zapytać weterynarza online?

Niepokoi cię zachowanie twojego zwierzaka, lecz do najbliższego gabinetu weterynaryjnego masz godzinę drogi? A może twój pies lub kot panicznie boją się takich wizyt? Możesz skorzystać z porady weterynaryjnej online – gdzie jej szukać?

Gdzie szukać porad weterynaryjnych?

Zaczniemy trochę przewrotnie, ponieważ od tego, żeby porad weterynaryjnych nie szukać w… internecie. Chodzi nam oczywiście o serwisy, w których zamieszczane są ogólne informacje na temat danych przypadków. Każde zwierzę jest inne, inaczej może przebiegać u niego choroba. Oczywiście, w niektórych przypadkach takie informacje (o ile pochodzą z rzetelnych źródeł), mogą okazać się przydatne, lecz gdy obawiasz się o zdrowie swojego futrzastego przyjaciela, należy skontaktować się ze specjalistą.

Jakie są alternatywy do wizyt w gabinecie stacjonarnym? Możesz skorzystać z pomocy weterynarza online. Takie konsultacje prowadzone są przez osoby posiadające niezbędną wiedzę, a ich koszt nie jest wysoki. Co ciekawe, niektóre sklepy zoologiczne też posiadają możliwość uzyskania porady online od lekarza weterynarii, chociaż te najczęściej dotyczą kwestii związanych z żywieniem zwierząt, doborem optymalnej karmy.

Porady weterynarza online – jak to działa?

Jak zapisać się do weterynarza online? To bardzo proste. Musisz wypełnić formularz, w którym podajesz m.in. preferowaną formę rozmowy (telefoniczną lub wideo). Przed wizytą dokonujesz płatności – gdy zostanie ona zarejestrowana, możesz już czekać na kontakt ze strony weterynarza. Gdy zdecydowałeś się na rozmowę telefoniczną, zadzwoni on do ciebie. W przypadku wideo rozmowy przez internet zwykle otrzymujesz na maila linka prowadzącego do strony, poprzez którą odbywa się konsultacja.

O co możesz zapytać weterynarza online? Tak naprawdę o wszystko – musisz opisać mu problem, objawy, które cię zaniepokoiły. Czasami można w ten sposób otrzymać porady dietetyczne oraz porady behawioralne (to zależy od tego, czy gabinet oferujący konsultacje online zatrudnia specjalistów w tym zakresie).

Co istotne, weterynarz nie może online wystawić recepty na leki, to jest możliwe tylko po przeprowadzeniu badania. Jeśli jednak nie jest to nic poważnego, zaleci rozwiązania służące poprawie zdrowia zwierzaka bądź też ustali, czy wizyta w gabinecie jest niezbędna.

Wady i zalety weterynarza online

Jakie są wady i zalety tego rozwiązania? To akurat proste. Po pierwsze, porady online to duża wygoda i oszczędność czasu, na e-wizytę możesz umówić się w pasującym ci terminie (nawet… w środku nocy, gdy wystąpiła nagła potrzeba, a poradnia prowadzi dyżury całodobowe). To również korzystne rozwiązanie dla tych właścicieli, których pupile boją się wizyt w gabinecie lub gdy dojazd do niego jest niemożliwy z różnych względów (godziny otwarcia przychodni, brak samochodu, długi czas dojazdu). Taka porada to zwykle koszt kilkudziesięciu złotych, często jest tańsza, niż wizyta „tradycyjna”.

Nie zawsze jednak weterynarz online zastąpi wizytę w gabinecie, może okazać się, że tej i tak nie unikniesz, bo konieczne jest przeprowadzenie badań czy też przepisanie leków. Najlepiej sprawdza się wtedy, gdy potrzebujesz porady dietetycznej bądź behawioralnej lub gdy zwierzakowi teoretycznie nic nie jest, ale zachowuje się inaczej niż zwykle i chciałbyś poznać przyczynę problemu.

6 myśli w temacie “O co można zapytać weterynarza online?”

  1. Witam, dzisiaj wyczułam u swojego labradora guzek pod zebrami tak jakby był zaraz pod mostkiem ma ok 1 cm i jest twardawy. Wizyta u weterynarz będzie najwcześniej wrotek- czwartek.. Co to może byc bo strasznie się martwię?
    Z góry dziękuję za odpowiedź

  2. Witam
    Od dwóch tygodni mamy w domu małego kotka.Przygarnięty z ulicy.Zauwazylismy u niego pchły.Często się drapie.Prosze o informację, czy bez wizyty u weterynarza możemy kupić jakiś lek ?i jaki?
    Z góry dziękuję za odpowiedź
    Pozdrawiam Ilona

  3. Dzień dobry, w sobotę podałam mojemu psu proszek na odrobaczanie, później tego dnia sprawdzałam kał i nic w nim nie było lecz w niedzielę rano w kale pojawiły się białe/kremowe kawałki przypominające wielkością i kształtem ziarno kukurydzy, były one też nieco twarde. Na co dzień dostaję mokrą karmę Dolina Noteci i Lugers oraz obecnie suchą karmę John Dog. Czy mogą to być niestrawione kawałki tej suchej karmy? Czy dla pewności odrobaczyć psa jeszcze raz bądź od razu zanieść kał do badania?
    Obecnie nie mam możliwości pójścia osobiście do weterynarza dlatego będę bardzo wdzięczna za poradę.
    Pozdrawiam
    Małgorzata Warchoł

  4. Witamy Panie Doktorze 25 stycznia br. z niedzieli na poniedziałek o godz. 2.30 pod 11 godzinnych cierpieniach odszedł od nas nasz słodziak ” Amiś „jamnik szorstkowłosy. Nie wiemy dlaczego. Upadł w styczniu 5 razy : 7 stycznia(na chodniku), 19 stycznia na chodniku, 20 stycznia w domu, 21 stycznia na klatce schodowej oraz ostatni raz 24 stycznia przed blokiem. Był żywy, wesoły, miał do końca apetyt. 22 stycznia był zbadany przez Panią Weterynarz na naszym osiedlu z podejrzeniem może padaczki. Płuca obsłuchane z zaleceniem podawania 1/4 tabletki co 12 godzin Luminalum. Luminalum podaliśmy wg wskazań lekarza 4 razy po 1/4 tabletki .W sobotę piesek był bez objaw choroby. W niedzielę zaliczył śniadanko, po południu swój obiadek z kurczakiem. Ok. godziny 16-tej po naszej wspólnej kanapowej drzemce zaczął ciężej oddychać. To ciężkie oddychanie było już do końca. Kiedy odszedł to z pyszczka wylało się sporo różowego płynu. Nasuwa nam się stale pytanie, dlaczego nasz przyjaciel tak ciężko oddychał ( 120 oddechów na minutę ) ? Dlaczego tak szybko musiał odejść. Zaobserwowaliśmy normalny zmysł, węch, wzrok, słuch. Amiś do 16 godziny w niedzielę zachowywał się normalnie.. Dzisiaj obwiniamy się, dlaczego musiał odejść. Co mogło być przyczyną nagłego odejścia naszego słodziaka ? Gdyby nie sprawiało to Panu Doktorowi trudności to byli byśmy bardzo wdzięczni o jakąś diagnozę . Jest nam bardzo ciężko, bo ze względu na nasz podeszły wiek nie możemy zadowolić się kolejnym pupilem. Bardzo prosimy o odpowiedź. Pozdrawiamy serdecznie. Maria i Jan Zygowski

  5. Witam.sprzedalem krolika 2 tygodnie temu.okazalo się po tygodniu ze krolik zachorował teraz właściciel chce ode mnie zapłaty za leczenie na które wydał pieniądze.poniewaz twierdzi że zatailem ze krolik byl chory juz u mnie i ze dostal chore zwierze choc u mnie było wszystko ok.
    Co zrobić dalej czy ja odpowiadam za poniesione koszty leczenia zwierzęcia? Jak z tego problemu wyjść?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *